Tatry dzień drugi
Po rozgrzewce na Nosalu udałam się na trochę dłuższą wycieczkę.
Postanowiłam dotrzeć na Giewont.
Ruszyłam wcześnie rano ok. 9.00 z Kuźnic, niebieskim szlakiem, przez Dolinę Kondratową, by około południa stanąć na Giewoncie. W górę przy łańcuchach nie było korka - można było dotrzeć na szczyt bez zastoju.
Przy schodzeniu ze szczytu zrobił się lekki korek.
Zaczęła się już mgła,co ograniczyło, ale tylko w pewnym stopniu piękne widoki.
Postanowiłam dotrzeć na Giewont.
Ruszyłam wcześnie rano ok. 9.00 z Kuźnic, niebieskim szlakiem, przez Dolinę Kondratową, by około południa stanąć na Giewoncie. W górę przy łańcuchach nie było korka - można było dotrzeć na szczyt bez zastoju.
Przy schodzeniu ze szczytu zrobił się lekki korek.
Zaczęła się już mgła,co ograniczyło, ale tylko w pewnym stopniu piękne widoki.
Trasa powrotna wiodła przez Kasprowy Wierch
Komentarze
Prześlij komentarz